menuksięga gościMój profilmój avatararchiwumlinkiulubieniLicznik odwiedzinZajrzało tutaj już 4937 osóbPowered by blog 4u |
AkatsukiRozdział I Pojawia się DeidaraElokwentna manipulacja umysłem. Poznawanie świata oraz wpływanie na jego przebieg, skutki, wojny i zawieranie paktów pokojowych. Nawet bajki, anime, mangi tworzone dla dzieci mają w sobie przesłanie, które potrafi zawładnąć umysłem dorosłych. Spoglądając w niebo nie pytamy się ile jest gwiazd, lecz jak się tam znalazły? Widząc kwiat nie zastanawiamy się dlaczego wypuszcza pąki, lecz skąd się wziął? A przechodząc obok człowieka? Udajemy, że go nie dostrzegamy. Dopiero gdy wyruszy w wieczną wędrówkę z której nie ma powrotu... żałujemy, że byliśmy względem niego obojętni. Tak samo młoda kobieta, spoglądając na swoje zapiski w skoroszytach zastanawiała się nad tematem, który powinna poruszyć na pierwszych zajęciach. Dziewczyna jest świeżo po studiach. Ma dwadzieścia trzy lata i zaczyna nowy rozdział w swym życiu. Zaoferowano jej posadę jako wykładowca na Uniwersytecie Szekspira w Genezji. Czuła, że jest to dla niej wielka szansa, która otwiera wrota na świat.- Dzień dobry. Nazywam się Matsu Kalibara i będę waszym wykładowcom sztuki. Jesteście moją pierwszą grupą słuchaczy dlatego też proszę o niezbyt surowe traktowanie mojej osoby. - Spojrzała po twarzach osób siedzących w pomieszczeniu. Część przyglądało się nauczycielce z ciekawością, inni rozmawiali z sąsiadami z ławki, a jeszcze inni zachowywali się tak jakby zabłądzili i przez przypadek weszli do tej sali. Kalibara zerknęła do dziennika i sprawdzając obecność starała zapamiętać imiona studentów. - Dobrze... - zaczęła niepewnie - Na początku zrobimy sobie luźną lekcję i zaczniemy od opisu naszego kluczowego słowa, czyli ,,sztuki". - profesorka spojrzała na przystojnego chłopca siedzącego na samym tyle, który prychnął głośno, oglądając swe dłonie - Sztuka, to dziedzina działalności ludzkiej, uprawiana przez artystów. Nie istnieje jedna spójna, ogólnie przyjęta definicja sztuki, gdyż jej granice są redefiniowane w sposób ciągły, w każdej chwili może pojawić się dzieło, które w arbitralnie przyjętej, domkniętej definicji się nie mieści. Sztuka spełnia rozmaite funkcje, m.in. estetyczne, społeczne, dydaktyczne, terapeutyczne, jednak nie stanowią one o jej istocie. Sztuka narodziła się wraz z rozwojem cywilizacji ludzkiej. Można przypuszczać, że na początku miała przede wszystkim funkcję związaną z obrzędami magicznymi, którą zachowała u ludów pierwotnych. - Gdy wciąż młody student zachowywał się jakby postradał wszystkie rozumy, odkaszlnęła i zapytała uśmiechając się do niego ciepło - Może pan... Deidara opisze nam sztukę, którą podziwia najbardziej. - Podziw? - zakpił z tych słów, nawet na Matsu nie patrząc - Co taka młoda dziewczyna jak ty może wiedzieć o sztuce? Jednakże skoro pytasz, to odpowiem... - Wstał jak gdyby nigdy nic. Podszedł do kobiety i spojrzawszy prosto w jej zielone oczy zaczął - Wybuch - w mowie potocznej - gwałtowne wydzielenie w jednym miejscu dużych ilości energii. Wybuchowi towarzyszy zwykle nagły wzrost temperatury i wzrost ciśnienia. Wybuch powoduje powstanie fali uderzeniowej. W zależności od prędkości rozchodzenia się tej fali oraz mechanizmu wybuchu rozróżnia się deflagrację (zwaną inaczej wybuchem właściwym), eksplozję i detonację - nauczycielka chwilę stała w bezruchu. Gdy wypowiadał te słowa w jego oczach ujrzała dziki błysk i żądzę... detonacji. Każde słowo wypowiadał z takim przejęciem jakby tym żył, jakby tylko wybuchy miały dla niego znaczenie w życiu. Były jego ideą, matką i zarazem ojcem. Kalibara trwała tak patrząc w jego oczy, aż dotarło do niej, że jest na zajęciach i to swoich pierwszych. Spojrzała na resztę klasy i zaklaskała w dłonie. - Pan Deidara z niezwykłą precyzją omówił wybuch, a jego słowa wskazywały na to, że to właśnie wybuch pchnął go w stronę studiów. Cóż mogę powiedzieć... - zamyśliła się na chwilę w poszukiwaniu odpowiedniego słowa - Aż zabrakło mi słów. - odparła ukrywając pod maską uśmiechu swe prawdziwe uczucie, strach który w pewnym momencie sparaliżował ją, gdy blondyn zaczął opowiadać o detonacji - Brawo! - zaklaskała w dłonie - Proszę niech pan wróci na swoje miejsce. - spojrzał na nauczycielkę władczo, posłał jej drwiący uśmieszek i wrócił do ławki. Założył nogi na stół i oglądał swe dłonie. Kalibarę zastanawiało co też go w tych liniach papilarnych zauroczyło, że nie potrafi od nich wzroku odciągnąć. *** CDN.
|